Ślub, a do tego własny ślub, jest tak wyjątkową chwilą, że każda panna młoda chce żeby wszystko było "naj" i "jedyne". Nie jestem wyjątkiem od reguły, więc i zaproszenia musiałyby być naj i jedyne, dlatego kilka tygodni zajęło mi projektowanie, szukanie materiałów i wykonanie. Opłaciło się - byłam z siebie dumna, a każdy zaproszony zachwycony :)
Szydełkuję ostatnio i szydełkuję, i ciągle coś zaczynam, i nie kończę, bo... mam pomysł na kolejne coś ;D Włóczki przybywa, miejsca ubywa, Mąż sugeruje zminimalizowanie przestrzenne rękodzielniczego dobytku ;P Ech... Może sposobem na kończenie zaczętych dziergadełek będzie udział w tym oto wyzwaniu na Facebooku: Zapraszam wszystkie dziergającą, ale nie tylko, bo wyzwanie dotyczny rękodzieła szeroko pojętego. W związku z wyzwaniem będę publikować posty z numeracją w tytule. Niestety już wiem, że zacznę z poślizgiem, bo trwa już drugi tydzień tego roku, a zaczętych dziergadełek jest x sztuk i trzeba będzie wybrać kolejność ukańczania ;P Zobaczymy za niecały rok, czy podołałam :) Zapraszam do śledzenia, kibicowania, motywowania, ale i inspirowania mnie :)
O tak, są bardzo wyjątkowe, eleganckie i delikatne. Nie dziwię się że każdy był zachwycony :-)
OdpowiedzUsuń